Kosztowna depresja

10.02.

Kosztowna depresja

Dnia: 10.02.

Depresja nie jest fanaberią ani towarzyską manierą. To poważny psychosomatyczny zespół chorobowy, który uderza w każdy aspekt funkcjonowania człowieka. Rujnuje też systemy ekonomiczno-gospodarcze – ponieważ dotyka głównie osoby w okresie największej aktywności zawodowej. Leczenie depresji jest koniecznością – stawką jest życie.

Depresja nie jest jest zjawiskiem marginalnym. Obecnie dotyka ponad 300 mln ludzi na całym świecie, a tylko w Polsce – ok. 1,5 mln. Częstość jej występowania jest coraz większa – z najnowszych prognoz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że już niebawem, bo w 2030 r. stanie się najczęściej występującą chorobą na świecie. To jedynie szacunki, gdyż rzeczywistej skali problemu nie sposób określić – bo choć depresja jest bodaj jedynym schorzeniem w katalogu chorób silnie uderzających w psychikę, do którego ludzie potrafią przyznać się bez wstydu, to wiele dotkniętych nią osób (lub ich bliskich) nie wie, że na nią choruje.

Depresja – choroba bezsensu

Zmęczenie, narastające poczucie braku sensu w istnieniu i działaniu, niechęć do życia, zanik radości i spadek zainteresowania sprawami dotychczas ważnymi i pasjami, stany lękowe, myślenie pesymistyczne – objawy te chorzy lub ich bliscy często tłumaczą przepracowaniem, stresem, kumulacją przykrych zdarzeń. Tymczasem to wyraźne symptomy depresji.
Należy odróżnić depresję od stanów depresyjnych, które przytrafiają się prawie każdemu człowiekowi w trudniejszym okresie życia i mogą utrzymywać się ze zmiennym nasileniem przez kilka dni z rzędu. Depresję można podejrzewać, kiedy spadek nastroju i energii życiowej, brak zainteresowania sprawami, które dotychczas pasjonowały, a także wycofywanie się z aktywności i poczucie bezsensu pogłębiają się i utrzymują się nieprzerwanie przez minimum dwa tygodnie.

Depresyjna triada

Depresja może mieć przyczyny endogenne – wynikające z właściwości fizycznych lub genetycznych organizmu albo egzogenne – warunkowane wpływem środowiska. Niezależnie od przyczyny choroby, osoba z depresją negatywnie myśli o sobie, o świecie i otoczeniu oraz ma pesymistyczne nastawienie do przyszłości.
„Czarne myśli” w odniesieniu do wymienionych trzech obszarów to typowa triada depresyjna, ważny element w diagnozowaniu choroby. Czwartym czynnikiem, który skłania lekarza lub psychoterapeutę do rozpoznania depresji, jest oszczędzanie energii przez chorego. Polega to na stopniowym ograniczaniu aktywności: najpierw następuje rezygnacja z przyjemności, następnie zaniedbywane są obowiązki, a na koniec osoba chora skupia się tylko na unikaniu nieprzyjemności.

Ekonomia depresji

Skutki tego ciągu zdarzeń są katastrofalne: niewywiązywanie się z ról zawodowych, społecznych i towarzyskich, a także samobójstwa. Szacuje się, że wśród chorych z depresją aż 40-80% ma myśli samobójcze; tylko w Polsce w w 2017 r. życie odebrało sobie ponad 5 tysięcy osób.
Konsekwencją depresji bywa długoterminowe przebywanie na zwolnieniach lekarskich, a nawet utrata pracy, pozycji społecznej czy poważne problemy natury osobistej: odejście partnera lub rozpad rodziny. Jak wynika z „Raportu na temat depresji” przygotowanego w 2016 r. przez Uczelnię Łazarskiego, jeśli leczenie depresji rocznie kosztuje budżet NFZ 170 mln zł, to wydatki ZUS z tytułu długoterminowych zwolnień spowodowanych depresją wynoszą ponad 760 mln zł rocznie. Depresja to zatem choroba społecznie kosztowna. Problem pogłębia skłonność choroby do nawrotów – szczególnie, jeśli leczenie nie doprowadziło do całkowitej remisji objawów.

Na początku jest myśl

Popadanie w depresję zaczyna się od myśli – negatywnych o sobie. Myśli rodzą emocje i uczucia, a to z kolei przekłada się na postrzeganie samego siebie i otaczającego świata.
Nie znamy jeszcze wszystkich patomechanizmów depresji, ale wiadomo, że niezależnie od przyczyny pierwotnej, choroba ta związana jest z zakłóceniem równowagi biochemicznej w mózgu wynikającej ze spadku ilości neurotransmitterów, głównie serotoniny i noradrenaliny. Dlatego w leczeniu depresji podstawą jest terapia farmakologiczna wspomagana psychoterapią, najczęściej behawioralno-poznawczą lub interpersonalną, gdyż przynoszą one w większości przypadków najlepsze efekty.
Leki mają na celu przywrócenie odpowiedniego poziomu neuroprzekaźników; rolą psychoterapii jest natomiast pomoc w znalezieniu pierwotnej przyczyny depresji oraz zmiana podejścia pacjenta do samego siebie i do świata.

Choroba masek

Terapia musi być prowadzona przez doświadczonego lekarza psychiatrę i psychoterapeutę, gdyż rozpoznanie i leczenie depresji bywają trudne – to choroba masek. Może bowiem objawiać się bardzo nietypowo, na przykład dolegliwościami ze strony układu krążenia czy pokarmowego, świądem skóry, bólem mięśni, zmianami popędu płciowego, zachowaniami rytualnymi, nawykowymi, wpadaniem w uzależnienia.
Maski depresyjne przysłaniają prawdziwy obraz chorobowy.
Bywa, że do gabinetu psychiatry wchodzi osoba uważająca, iż jej problemem jest kompulsywne jedzenie, przez które straciła partnera. Tymczasem wywiad i analiza problemu ujawniają głęboką depresję, której przyczyny tkwią w utracie rodzica w dzieciństwie.
W terapii ważne jest, aby dotrzeć do źródła problemów pacjenta. Bo tylko wtedy można trafnie dobrać i lek farmakologiczny stabilizujący biochemię mózgu, i psychoterapię zmieniającą postawę chorego wobec samego siebie i świata.
Leczenie depresji jest zatem skuteczne. Dobrze dobrane, daje szansę na życie w zdecydowanie lepszym wydaniu niż przed terapią. Dlatego warto je podjąć – aby odzyskać i siebie, i własne życie.